czwartek, 11 lutego 2010

Prolog

W lesie nastała cisza, którą systematycznie rozdzierał huk uderzenia o ziemie czegoś ogromnego w połączeniu z odgłosem łamanych drzew. Zza krzaków wyskoczyła mała czerwonowłosa na oko dziesięcioletnia elfka. Z krzykiem biegła przed siebie, a tuż za nią wyskoczył olbrzym, próbował zgładzić dziewczynkę za wszelką cenę i otóż nadarzyła się ku temu sposobność, mała upadła potykając się o wystający korzeń. Olbrzym zamachnął się ręką by zmiażdżyć czerwonowłosą, gdy nagle jak piorun z naprzeciwka poleciała strzała i trafiła potwora prosto w oko. Ten odruchowo złapał się za nie zapominając o swej ofierze wtem poleciała druga strzała w jego drugie oko. w tej samej chwili obok dziewczynki pojawił się podobny do niej chłopak, na oko w tym samym wieku, tylko że on miał krótkie blond włosy, złapał ją za rękę i ruszyli biegiem dalej.

-Chwilowo go oślepiłem, więc mamy szanse uciec. Biegnij i przestań ryczeć!

Na ich drodze pojawiła się grota, w której ukryty był koń, wskoczyli na niego i pogalopowali przez las zostawiając w oddali potwora.

-Amika, jak zwykle pakujesz się w kłopoty

-Ale i tak mnie uratowałeś- odparła naburmuszona

-Bo jesteś księżniczką, a ja urodziłem się by cię chronić, więc nie mam wyboru

-Oj wielkie mi coś, ale mnie uratowałeś... Mój bohaterze

Zapadła cisza, a gdy dojechali do zamku elfów, nic nikomu nie powiedzieli.


Wieczorem wymknęli się po cichu do ogrodu, do Jeziora Nadziei

-Wiesz Eriel, jezioro to podobno spełnia marzenia i sprawia, że obietnice zostają dotrzymane

-Tak?! To w takim razie obiecaj mi,że więcej nie wpakujesz się w żadne kłopoty i będziesz zachowywała się jak na księżniczkę przystało

-Oj nie gniewaj się to był tylko taki tyci wypadek

-Już piąty w tym tygodniu! Przypadek?!

Nastąpiła chwilowa cisza.

-Zawiodłam cię nie jako tego co mnie chroni, ale jako przyjaciela. Przepraszam. Ale ja chciałam się spotkać tu z innego powodu

-A mianowicie? Może chcesz się tu utopić, a ja mam cię uratować?

-No przestań! Nie o to chodzi. Chcę byś mi obiecał, że mnie nigdy nie opuścisz, zawsze będziesz przy mnie

-No cóż i tak już muszę, więc co za różnica?

-Obiecaj, że zostaniesz na zawsze jako przyjaciel, a nie jako ochroniarz

Chłopak ukląkł i wziął w ręce dłonie dziewczyny obiecał nigdy jej nie opuścić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz