W obozie dogasały ogniska, przy bramie (zapewne na warcie) spał pijany centaur. Amika po cichu minęła go prowadząc konia i weszła do obozowiska, nie miała ochoty nawet krzyczeć na bandę za to, że się mnie potrafią ogarnąć. Jak by nigdy nic weszła do namiotu i poszła spać. O świcie gdy banda zauważyła konia szefowej od razu rzucili się do sprzątania, jednak Amika nie wyszła z namiotu przez kolejne 3 dni. Zaniepokojona banda w końcu wysłała do namiotu Askavara, gdy ten wszedł do środka znalazł przywódczynie zwiniętą w kłębek w kącie.
-Pani co się stało?
-A to ty Askavar. Nie nic się nie stało, zaraz wyjdę, tak tylko się zasiedziałam...
-Pani "zasiedziałaś" się 3 dni....
-Naprawdę?! No cóż tak bywa
Z wysiłkiem utworzyła radosny wyraz twarzy, i jednym zwinnym ruchem wstała
-Chodźmy, nie każmy im dłużej siedzieć w niepewności...
Wyszli z namiotu, cała banda stała i czekała by się dowiedzieć co jest grane.
-Przepraszam miśki za moją nieobecność.... Małe komplikacje były. Ale jest już w porządku, mam nadzieje, że nie zjedliście całych zapasów żywności i być może ktoś coś słyszał by była potrzebna pomoc...
Nastała cisza, słychać było przyspieszone bicia kilkudziesięciu serc, szum opadającego liścia i czyjś ściszony oddech, ktoś ich obserwował. Amika zamknęła oczy, szukałą teraz dźwięku, który ją zaniepokoił. Czyżby jakiś szpieg?! Znalazła siedział ukryty w gałęziach drzewa na obrzeżu obozu. Ale co teraz mam zrobić?! Oczy bandy padały na nią pytająco. Czemu ucichła? I po co zamyka oczy? Jeden ruch i znikła.
-Jeden fałszywy ruch, a zginiesz!
Przyłożyła sai'e do pleców obcego, oczy bandy podążyły za krzykiem, jednak nie mogły znaleźć tego czego szukały.
-Kim jesteś? I czego tu szukasz?
Obcy w tym momencie spróbował wytrącić broń z rąk przeciwnika, lecz skończyło się na tym że wylądowała na ziemi, a Amika na nim przykładając teraz ostrza do jego szyi. Po chwili ta jednak odskoczyła od obcego. Białowłosy elf podniósł się z ziemi.
-Eriell czy ty naprawdę tak szybko chcesz umrzeć? Czego tu szukasz?
-No cóż na początek powiem cześć. A co do "Czego tu szukasz" to muszę powiedzieć, że ciebie.
-A po co jeśli można wiedzieć?
-No cóż ostatni rozkaz twego ojca, mam cię chronić.
Z tymi słowami dziewczyna zesztywniała. Znała to uczucie, smutek mieszany ze wściekłością, nie chce by ktoś znów łamał obietnice.
-To raczej był twój obowiązek, a nie rozkaz. Czyż nie urodziłeś się by mnie chronić. Ale okazało się, że ja nie chce być chroniona przez ciebie, jak widzisz radze sobie doskonale. Możesz wracać!
-Amika zrozum, zależy mi by nic się nie stało.
-Ale mi nic nie grozi! Jest mi dobrze i sobie radze. A teraz WYNOŚ SIĘ!
Eriell popatrzył jeszcze raz na Amikę próbując zrozumieć jej postępowanie, wiedział jedno, jak znajdzie jej motyw ucieczki, znajdzie odpowiedzi wszelkich pytań
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz